Ten zestaw zaczął się od
spodni (Street One – sh) - kwiatowe niewielkie printy na granacie trafiły mi w
ręce niedawno – sprawdzą się również wiosenną i letnią porą, może nawet z
innymi printami w towarzystwie. Dziś z wielkim czarnym swetrem (Diabless - sh),
który jest: miękki, ciepły, nieco oversizowy. Pod sweter biała bluzka w paski (Marks
and Spencer – sh). Do tego czarne szpilki (La Strada –sh), skórzana torba z
łatek (Top Secret - kupiona w bardzo promocyjnej cenie), naszyjnik (Dublon),
bransoleta (H&M). Okulary kupiłam również w ciucholandzie. Aviatorki,
pilotki lub policjantki – marzyły mi się od dawna, teraz mam i ja. Ale ten
zestaw to też mój nowy zapach, który nie powiem nic nowego, też kupiłam w ciucholandzie,
a który niezwykle potrafi zakręcić w nosie i w głowie. Marks & Spencer
Autograph Noire to orientalno- kwiatowe perfumy, a jest w nich: nerola,
bergamotka, jaśmin, heliotrop, lilia, fasolka tonka i wanilia. Ciepły, dość
intensywny zapach, wspaniały na jesień, byłam w niebie, może nawet i siódmym,
już od pierwszego spotkania z tym zapachem, całkiem przypadkowe spotkanie, do
tej pory w ogóle nie wiedziałam o istnieniu tego zapachu, a tu nagle jest i
taki w pełni „mój” i potrafi przenieść w inne przestrzenie, a to w perfumach
lubię najbardziej. Wioletta
poniedziałek, 22 października 2012
niedziela, 14 października 2012
Vintage jacket
Zachwytów nad second-handami znów Wam Moi Kochani ViBlog
Style-owcy nie zaserwuję, choć przy okazji tego posta mam naprawdę wielką
ochotę na kolejną zachwalankę. Ale
powiem tyle i niech to będzie najlepszym komentarzem do zakupów w second-handach
- wszystko co widzicie w tym zestawie pochodzi
właśnie z ciucholandów. Zacznę od spódnicy (Oasis –sh- już ją znacie), choć nie
ona dziś wiedzie prym, jest tylko tłem (dobrym, nie przeczę) dla skórzanej kurtki
vintage, takiej w stylu lat osiemdziesiątych, dobrze skrojona, pięknie uszyta,
z miękkiej skóry obficie namarszczonej przy rękawach, zresztą zwanych
nietoperz. Spodobała mi się od razu, bo uwielbiam rzeczy wykonane perfekcyjnie,
a taka jest właśnie ta kurtka - perfekcyjna. Kosztowała – ok.30 zł, wyglądała
na nówkę albo była w tak idealnym stanie, że nie zauważyłam śladów używania.
Karmelowe skórzane kozaki (Bugatti –sh) też kupiłam nowe, mają podobnie
vintagowy charakter jak kurtka. Pod kurtkę założyłam granatową bluzkę z czarnymi pajetkami
(Marks& Spencer – limitowana kolekcja – sh), a na dodatek szara kopertówka (Gold
Pfeil Classic –sh) i bransoletki (Dublon i No name). Lubicie vintage? Wioletta
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































