Spódnica ombre A/wear (oczywiście z sh) pojawiła się w mojej szafie już latem ubiegłego roku i cóż nie była wtedy zbyt popularna, bo choć ombre na ubraniach to już pomysł sprzed co najmniej kilku lat, to jednak na nasze ulice wchodzi dopiero w tym letnim sezonie. Moje umiłowanie ciuchów krótko mówiąc „innych” nie pozwoliło przejść obok niej obojętnie, tym bardziej, że zachwyciła mnie swoimi kolorami. Lekka, zwiewna, kobieca i do tego, właśnie „inaksiejsza”. Kloszowany dół, dopasowana góra – T-shirt z nadrukiem H&M (oczywiście z sh), inaczej byłoby za cukierkowo, nie do zniesienia przy takiej bezowej spódnicy i rozmiarze większym niż 34. Żeby nie skrócić nóg (cóż zrobić do nieba nie są) czółenka na wysokim obcasie, wszelkie paseczki w okolicy kosteczki jednak odejmują im w tym przypadku centymetrów. Bardziej mi pasuje do tego zestawienia duża kopertówka niż duża torba, która jeszcze przydawałby ciężkości dołowi stroju czy też jakieś maleństwo, które zginęłoby w „spódnicowych czeluściach”. Bransoletka Js Jewelery – by też nie przesłodzić całości i „liściaste” naszyjniki H&M i AX Paris (sh). Lubicie? Wioletta
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()

![]()
![]()































