Kupiona z zamiarem skrócenia, bezwzględnego obcięcia na wysokości kolan, lniana czarna sukienka z atmosphere. Skazana na nożyce, ocalała jednak, bo zarzuciłam ten pomysł odwiedziona przez krawcową. I to była bardzo dobra rada, którą doceniłam po pierwszym letnim rodzinnym party w tej sukience. Kiedy ją zakładam, nie wiedzieć czemu, trochę mi w uszach brzmi „Małgośka” Maryli Rodowicz, ale jednak to całkiem miłe dźwięki. Złota duża torebka, gdybym musiała coś ze sobą taszczyć. Skórzane sandały na wysokim drewnianym obcasie to wyrób brazylijskiej firmy Faith. Biżuteria znów wiedzie prym, tym razem naszyjnik Waregena – Moc Bogini – lubie tę nazwę, nie pytajcie dlaczego. Bransoletki: złote kółka (sh) i skórzana (Dublon). Czekam na Wasze opinie. Wioletta
sobota, 28 lipca 2012
wtorek, 24 lipca 2012
Chic
Granatowa, w małe kropeczki, sukienka z baskinką (atmosphere) to nie jest zakup za grosze, zabuliłam za nią 46 zł, ale nie mogłam się oprzeć. Czasem latem gdy trzeba obskoczyć wyjście w eleganckim ciuchu, niekoniecznie w jasnym kolorze, taka sukienka wydaje się idealna. Jest raczej monotematycznie w kwestii koloru właśnie, ale nie żeby całkiem nudno, tak myślę. Zagrał duży biżuteryjny element, nowy naszyjnik (Dublon) to potężne porządnie zrobione cudo, splątane łańcuchy i błyszczące kamienie. Uwagę zwracać ma też kopertówka zdobiona błyszczącymi nitami Next (sh) 14 zł. Witam nowych obserwatorów mojego bloga, bardzo dziękuję za wszystkie opinie i zapraszam Wszystkich dołączajcie i przesyłajcie też linki do swoich blogów – super jest otworzyć nowe okno na modowy świat. Wioletta












































niedziela, 22 lipca 2012
Power
Nie wiem czemu, o cętkach wciąż myślę tak – idealne na zimę, tkwię w błędzie, bo przecież ten wzór świetnie odnajduje się choćby na wiosennych czółenkach czy nawet letnich strojach kąpielowych. Dotąd jednak rzadko korzystałam z niego w inne niż zimowe dni, ta spódnica zmieniła moje podejście do cętek. Jest w nich moc! Ale nie zaszalałam z kolorami, dodałam wyłącznie czarny, na topie obszytym skórą (ten właśnie element podkręca cętki) INC International Concepts, na szpilkach z czubkiem - atmosphere i na lakierkowej kopertówce. Moje nowe biżuteryjne nabytki to bransoletka ażurowa obręcz (DUBLON) i „liściasty” naszyjnik (DUBLON). Tym razem foty zrobiłam w pięknym miejscu, w miejscu, w którym znajdują się jedne z najdłuższych zabudowań stajennych w Europie. Jest moc – jak w cętkach! Wioletta
czwartek, 19 lipca 2012
Guilty
Słodycz zamknięta w złotym flakonie – Guilty Gucci. Magsch pisze o nim na wizaz.pl „… to zapach bardzo zmysłowy i tajemniczy. Upajająco słodki wręcz ulepkowaty, ale ciekawy. Nie trąci nudą. Pięknie się rozwija. Pierwsze nuty są mocno owocowe, pachnie nagrzanymi od słońca mandarynkami, później zapach osładza się i na drugi plan wychodzi brzoskwinia z nutami pieprznymi, a w tle pobrzmiewa bez. Wszystko ze sobą pięknie współgra…. Cukierkowy otulacz, ciepły i promienny.” Tak, jest słodki, jest ciepły i jest otulający, dlatego bardziej wolę go zimą niż latem, choć na letnie wieczory czy chłodniejsze letnie dni też mi pasuje. Mimo tej słodyczy ma pazur i to „coś” co nie pozwala przejść koło niego obojętnie. Podoba mi się złoty flakon, który spełnia też funkcję lusterka. Guilty Gucci to: mandarynka, różowy pieprz, brzoskwinia, bez, geranium, ambra, paczula. Guilty? W tym przypadku się zgadzam! Znacie? Lubicie? Wioletta
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































