sobota, 10 marca 2012

New jeans

Wytarte, a raczej odbarwione na maksa, a jednak zapałałam do nich miłością przeogromną, marzyły mi się takie na tę wiosnę i oto są – moje nowe jeansy. Wyszukałam, wypatrzyłam, znalazłam, przymierzyłam – idealne, a do tego niedrogie. Pierwsze wyobrażenie, szpilki z noskiem do towarzystwa i rzeczywiście podziałało. Powracająca moda na takie szpilki bardzo mnie cieszy, bo nogi w nich od razu wydają się dłuższe, a na ten trik zawsze się skuszę. Odbarwione jeansy będą pojawiały się w wielu zestawieniach, bo czuję się w nich świetnie i mam na nie mnóstwo pomysłów. Dziś ze skórzaną marynarką i zwyczajnym T-shirtem. Torebek z wielkim kwiatem widziałam setki, słodkich, mniej słodkich, w ogóle niesłodkich, nie myślałam, że chcę taką, dopóki nie wpadła mi w ręce. Jest inna od tych wcześniej widzianych, rączka – kółko, złote dodatki, dość pojemna i jest w niej jakaś odrobina retro looku i to mi bardzo odpowiada. Dziękuję za Wasze dotychczasowe komentarze i czekam na kolejne opinie. Wioletta 
























poniedziałek, 5 marca 2012

White hat

Biały kapelusz w natarciu, gdy pojawia się na mojej głowie, robi zamieszanie wokoło. Lubię go i wersji bardziej eleganckiej, chociażby z sukienką, ale też w wersji bardziej casualowej, chociażby z kolorowymi spodniami i krótką kurtką. Kolorów wciąż się uczę, bo łączenie dwóch, wydaje mi się, mam opanowane, jednak bardzo chciałabym posiadać tę niezwykłą umiejętność łączenia kilku. To co wcześniej było raczej nie do pomyślenia, teraz staje się trendy, a mixowanie barw daje nowe możliwości na pokazanie tych samych ubrań ponownie i to z zapewnieniem im całkiem nowego looku. Kurteczkę z Topshopu lubię za prosty, a jednocześnie świetnie układający się do sylwetki krój, no i ma w sobie to „coś”. Wioletta
























poniedziałek, 27 lutego 2012

Winter and spring

Dopóki wiosna nie wystrzeli na dobre, dopóki jeszcze śnieg gdzieniegdzie i dopóki mróz, nie rezygnuję z zimowych futerek, kurtek, płaszczy i futrzanych czap, ale żeby dodać energii sobie i otoczeniu (mam nadzieję) i nie „szaroburzyć na maksa” lubię włączyć kolor (przy założeniu oczywiście, że m.in. czarny, brązowy, szary i kilka im podobnych, to nie kolory). Wiosna jest jak przepustka do całej palety barw, zatem niech przedwiośnie będzie również bardziej barwne. Już powoli zaczynam kolorować świat. Wioletta